3) zezwolić na spotykanie się z dzieckiem tylko w obecności drugiego z rodziców albo opiekuna, kuratora sądowego lub innej osoby wskazanej przez sąd; 4) ograniczyć kontakty do określonych sposobów porozumiewania się na odległość; 5) zakazać porozumiewania się na odległość. Sprzeczność sposobu wykonywania kontaktów z dobrem W dniu 13 sierpnia 2011r. weszła w życie zmiana Ustawy – Kodeks postępowania cywilnego z dnia 26 maja 2011 r. Zgodnie z przepisem w razie uzasadnionej obawy naruszenia obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach przez osobę, pod której pieczą dziecko pozostaje, lub osobę uprawnioną do kontaktu z dzieckiem albo osobę, której tego kontaktu zakazano, sąd opiekuńczy może 16.00 zł. Kupuję dostęp do wzoru pisma. O prawo do sprawowania opieki nad dzieckiem należy wystąpić do sądu rejonowego. Wniosek o opiekę nad dzieckiem to inaczej wniosek o powierzenie władzy rodzicielskiej i uregulowanie kontaktów. Na skutek złożenia takiego wniosku sąd przeprowadza rozmowę z obojgiem rodziców, a przy Wyjazd z dzieckiem za granicę dotyka „istotnych praw dziecka”, w związku z tym, aby móc zabrać pociechę przez jednego z rodziców, potrzebna jest zgoda drugiego, lub ewentualna zgoda sądu opiekuńczego, zastępująca decyzję drugiego rodzica. Oprócz zgody na wyjazd, aby opuścić kraj, dziecko potrzebuje dokumentu tożsamości. Wyrażenie zgody na leczenie dziecka musi przyjmować co najmniej zwykłą formę pisemną. Wzór wyrażenia zgody na leczenie dziecka rodzic może wykorzystać w przypadku, kiedy przekazuje opiekę nad osobą małoletnią osobie bliskiej, która będzie sprawowała władzę faktyczną nad dzieckiem podczas nieobecności rodzica. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Plan wychowawczy to nic innego jak porozumienie wychowawcze przy rozwodzie. Dzisiaj odpowiem na pytania: jak i kiedy zawrzeć porozumienie wychowawcze? Jak stworzyć dobry plan wychowawczy do sądu? Co to jest porozumienie rodzicielskie i jak uregulować związane z nim kwestie między rodzicami dziecka po rozwodzie? Jak w ogóle się za to zabrać? Pytacie o to bardzo często na mojej facebookowej grupie wsparcia dla kobiet i w prywatnych wiadomościach. Niech ten artykuł będzie odpowiedzią i rozjaśnieniem, jak się zabrać za polubowny rozwód. Sprawdź też: Kiedy opłaca się iść na ugodę w sprawie o rozwód? Plan wychowawczy – co to jest To inaczej porozumienie wychowawcze zawierane między rodzicami, rodzicielski plan wychowawczy, czy porozumienie rodzicielskie – to umowa pomiędzy (najczęściej) rozwodzącymi się rodzicami. To kontrakt, który zawieracie aby ustalić zasady wykonywania władzy rodzicielskiej nad Waszymi wspólnymi dziećmi. Możecie w nim określić wszystko co przyjdzie Wam do głowy, a związane jest z opieką nad dziećmi. Wiele z Was szuka w internecie wzoru planu wychowawczego lub, jeśli wolicie: wzoru porozumienia wychowawczego. Jednak w przypadku rodzicielskiego planu wychowawczego nie ma jednego ustalonego, gotowego wzoru porozumienia wychowawczego, który można byłoby zastosować. Często pytacie, jak napisać plan wychowawczy. Ja co prawda stworzyłam gotowe produkty – wzór pozwu o rozwód oraz wzór porozumienia wychowawczego, ale nie musisz się do nich przywiązywać. Taki dokument możecie też stworzyć sami. Jak napisać dobry rodzicielski plan wychowawczy do sądu? Co powinien w sobie zawierać? Czytaj dalej. Jak napisać plan wychowawczy do sądu Jak napisać dobry plan wychowawczy do sądu? Pamiętaj, że porozumienie wychowawcze powinno zawierać z pewnością ustalenia dotyczące: harmonogramu opieki (spotkań z dziećmi) oraz szczegółów z tym związanych;podejmowania decyzji w sprawach dzieci;alimentów na dzieci lub określenia sposobu partycypowania przez rodziców w kosztach utrzymania dzieci. W planie wychowawczym dodatkowo możecie określić na przykład: kto i w jakich terminach spędza z dzieckiem Święta, dni wolne, wakacje;kto przechowuje dokumenty dziecka;czy oboje rodziców będzie kontaktowało się ze szkołą/przedszkolem;który z opiekunów będzie odpowiadał za zapisywanie dziecka do lekarza i jak ten lekarz będzie wybierany; Przykłady można by mnożyć. Co powinien zawierać dobry plan wychowawczy? Moja rekomendacja jest taka, że im większy poziom wzajemnej nieufności i niedowierzania miedzy Wami – tym bardziej precyzyjne powinno być porozumienie rodzicielskie. Sprawdź też: Jak ustalić kontakty z dzieckiem? Plan wychowawczy a rozwód – kiedy zawrzeć Kiedy zawrzeć porozumienie wychowawcze przy rozwodzie? Im szybciej, tym lepiej – to jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy o w miarę uniwersalnym charakterze. Jeśli rozważasz złożenie pozwu o rozwód to zachęcam Cię – jeśli tylko jest to możliwe to przemyślenia czy z mężem nie dałoby się dogadać w zakresie sprawowania opieki na dziećmi. Może tak naprawdę nie ma miedzy Wami co do tego sporu, oboje chcecie opiekować się dziećmi? A może uzgodniliście jakieś warunki partycypacji w kosztach utrzymania małych potomków? Porozumienie między rodzicami Jeśli tylko jest taka możliwość – walczcie o wypracowanie zasad jeszcze przed złożeniem pozwu. Po pierwsze umożliwi Wam to przetestowanie wymyślonych rozwiązań jeszcze przed tym, jak zapadnie wyrok. Po drugie, z korzyścią dla dzieci – uniknięcie walk w okresie do pierwszej rozprawy rozwodowej. A po trzecie – umożliwi Wam to być może uzyskanie rozwodu już na pierwszym terminie. Porozumienie rodzicielskie – jak zawrzeć? Jak stworzyć rodzicielski plan wychowawczy? Porozumienie wychowawcze zawiera się w zwykłej formie pisemnej. Spiszcie swoje ustalenia i wydrukujcie w trzech egzemplarzach. Jeden złóż w sądzie razem z pozwem. Jeśli chcecie, aby porozumienie wychowawcze miało bardziej solenny charakter – możecie je opatrzyć podpisem notarialnie poświadczonym, ale nie jest to wymagane. Taki podpis nie kosztuje wiele, a będzie potwierdzał, że zawarliście to porozumienie wychowawcze na pewno Wy i to w określony dzień. Gdyby zaś plan wychowawczy zawierał też ustalenia odnośnie alimentów to możecie dodatkowo zabezpieczyć oświadczeniem o poddaniu się co do tego obowiązku klauzuli wykonalności. Wtedy jednak bez notariusza się nie obejdzie. A więcej o alimentach znajdziesz między innymi >> tutaj <<. Chcesz złożyć pozew o rozwód lub zostałaś pozwana albo potrzebujesz indywidualnej konsultacji prawnej to zapraszam Cię serdecznie do mojej kancelarii w Warszawie lub do skorzystania z mojej oferty porad prawnych online. Szczegóły i kalendarz online, przez który wygodnie się zapiszesz znajdziesz tutaj. Polecam Ci też zapis na bezpłatny kurs email – 5 lekcji przed rozwodem. PS. Interesuje Cię szybki rozwód bez orzekania o winie? Sprawdź moje wzory pism procesowych – gotowce, dzięki którym rozwiedziesz się szybko i bez bólu głowy. Nie szukaj już rozwiązań w internecie. Moje wzory pozwu i porozumienia rodzicielskiego zapewnią Ci rozwód z dziećmi – bez niepotrzebnego stresu. Pozew o rozwód z dziećmi – WZÓR + MINIPRZEWODNIK 99,00 zł z VAT Pozew o rozwód z opieką naprzemienną nad dziećmi – WZÓR + MINIPRZEWODNIK 99,00 zł z VAT Pozew o rozwód bez orzekania o winie – WZÓR + MINIPRZEWODNIK 79,00 zł z VAT Kontrakt pomiędzy szkołą a rodzicem Propozycja kontraktu zawieranego pomiędzy szkołą a rodzicami ucznia Drukuj Pozostało jeszcze 100% treści Ten artykuł jest dostępny dla prenumeratorów. Zaloguj lub zarejestruj się, aby przeczytać całość. Nie mam jeszcze konta Portal powstał z myślą o pedagogach, którzy: Na co dzień pracują z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym z zaburzeniami integracji sensorycznej, Szukają atrakcyjnych i sprawdzonych materiałów do pracy z dziećmi, Poszukują nowych i skutecznych rozwiązań najlepszych specjalistów. Uzyskaj dostęp Mam już konto Logowanie Dokumenty do pobrania Dla prawidłowego funkcjonowania ta witryna korzysta z plików cookies, w tym dla lepszej prezentacji treści, zapewnienia sprawnego oraz bezpiecznego działania, przedstawienia spersonalizowanej oferty i promocji, a także w celach statystycznych. Kontynuując wizytę, wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej o tym, kto i w jaki sposób przetwarza te dane oraz o możliwościach zmiany ustawień przeglądarki, dowiesz się w Polityce Prywatności. Możesz zawsze cofnąć zgodę usuwając pliki cookies lub zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Kontrakt czyli znowu rzecz o komunikacji „Przecież ja się z dziećmi KOMUNIKUJĘ, więc po co mi szkolenie – w dodatku online – z komunikacji?!?! Przecież ja do dzieci mówię. Mówię po polsku to i one mnie rozumieją!” Takie komentarze słyszę od nauczycieli oraz rodziców. I jeśli w Twojej głowie, przez chwilę też pojawiła się taka myśl… to ja Cię Moja Droga/ Mój Dogi bardzo dobrze rozumiem… bo przecież się KOMUNIKUJESZ! I wiesz co, nie chodzi o to, czy to robisz tylko, jak to robisz! Nie chodzi o to, czy robisz dobrze czy źle. Tylko co możesz zrobić, aby robić to lepiej. Na początku mojej współpracy z nauczycielami, oni zawsze mówią: „Beata najważniejsza jest metodyka i pomoce. Bo wiesz, te nasze zajęcia muszą być ciekawe, urozmaicone, mądre. Musi się na nich bardzo dużo dziać!” Rodzice, którzy do mnie przychodzą na szkolenia i na konsultacje indywidualne, mówią: „Beata nauczyć mnie tego wszystkiego co Ty umiesz. Tych wszystkich sztuczek, magiczek. Aby mi było łatwiej i prościej.” I zarówno nauczyciele, jak i rodzice, mają jeden wspólny cel , wspólny mianownik – dobro dziecka. Tylko tak się składa, że zarówno nauczyciele jak i rodzice, chcą szybkich recept, takich magicznych i wypasionych „hokus pokus metod”, które w mig rozwiążą wszystkie problemy i trudności. Czy są takie „hokus – pokus metody”? Ja nie znam. I nie stosuję. Zasady komunikacji Wiem też, bo doświadczyłam, że wszystko zaczyna się i robi się prostsze i łatwiejsze gdy weźmiemy pod lupę jakość KOMUNIKACJI i jej poszczególne elementy. Dzisiaj wezmę pod lupę ZASADY – KONTRAKT Zostałam poproszona o pomoc przy tworzeniu kontraktu czyli zasad współpracy na lekcji w klasie II szkoły podstawowej, w której prowadzę szkolenia dla nauczycieli. Klasa miała już utworzony kontrakt rok wcześniej, jednak nie spełniaj on swoich założeń i nie był przestrzegany. W grupie znajdowali się uczniowie z orzeczeniem z poradni oraz uczniowie z trudnościami w obszarze edukacji i radzenia sobie z emocjami. Dodatkowo rodzice uczniów nie zbudowali jeszcze między sobą zaufania i porozumienia, co generowało napięcia i konflikty w klasie. Przyszłam więc na lekcję wychowawczą razem z wychowawcą klasy oraz drugim nauczycielem wspierającym – prowadzącym wychowawstwo w równoległej klasie. Usiedliśmy wszyscy na dywanie z boku klasy, daleko obok zostawiliśmy ławki i krzesła. Przedstawiłam się dzieciom i powiedziałam po co przychodzę i co będziemy robili. Miałam spisane zasady pracy – 1 zasada na jednej kartce – dużymi – drukowanymi literami. Chodziło o zasady, o których wychowawca widział, że są z ich stosowaniem trudności. Miałam także puste kartki, aby na nich zapisać zasady wskazane przez uczniów. Gdy siadaliśmy na podłodze od razu stworzyły się dwa obozy, po jednej stronie usiadły dziewczyny a po drugiej stronie usiedli chłopcy. Wszyscy mieli na twarzach miny przypominające wojowników gotowych do walki. Opisałam dzieciom co widzę, jak to na mnie wpływa, i jak to może wpływać na nich – na to jak się czują w tej grupie. Na to jak im jest, jak im się uczy. Zapytałam, czy to co im opisuje jest podobne do tego co rzeczywiście czują. Usiadłam akurat pomiędzy chłopakami i opowiedziałam im, jak mi się między nimi siedzi, i że zanim zaczęliśmy wspólna pracę fajnie mi się z nimi rozmawiało. Oni mimo, że ich o to nie pytałam też mi o tym odpowiedzieli. Omówiliśmy jak to jest w świecie – czy chłopaki i dziewczyny się lubią czy nie. Czy są fajni i dlaczego. Co jest mniej fajnego u każdego. Całą godzinę poświęciliśmy na rozmowę o chłopakach i dziewczynach. O różnicach. O podobieństwach. O tym ile zyskujemy jak jesteśmy razem. Jak sobie pomagamy. I część dzieci zaczęło inaczej na siebie nawzajem patrzeć. Część się przesiadła i pomieszała. Wprowadzanie zasad komunikacji z dziećmi Zapytałam, czy moglibyśmy wprowadzić taką zasadę, że chodząc poza klasą mogliby chodzić w parach chłopak z dziewczyną. Zaproponowałam taki układ na miesiąc. I ustaliłam, że za miesiąc, pani wychowawczyni usiądzie z nimi znowu na dywanie i porozmawia jak im było przez ten miesiąc? Co chcą zmienić w ramach tej zasady. I wtedy także porozmawiają o wprowadzeniu kolejnej zasady. Po lekcji usiadałam z dwiema nauczycielkami które ze mną były w klasie i omówiłyśmy przebieg zajęć. Obie przyznały, że nie zauważyły wcześniej tych obozów. I gdyby mnie nie było, to by poszły z planem zajęć, czyli omawiałyby pierwszą zasadę. Wtedy powiedziałam, że gdy usiadłam w klasie na dywanie i poczułam wzajemną wrogość dzieci do siebie, to wprowadzanie jakichkolwiek innych zasad dla mnie mijało się z celem. Bo oni oczywiście, aby być „grzeczni” popracowaliby ze mną z tymi zasadami, ale nie naprawdę, nie dla siebie samych, a tylko dla mnie – dla dorosłego. Nauczycielki zadały mi pytanie: „Czy to jest ok, że tak naprawdę na 1 lekcji przerobiłam jedną zasadę i to spoza listy”. Czyli nie zaczęłam jeszcze realizować planu. Pracuj z dziećmi, a nie z planem Zadałam im wtedy pytanie: „Czy pracujemy z planem czy z dziećmi? Po co nam te zasady? Po co im kontrakt? – Aby im się dobrze uczyło. – A kiedy im się będzie dobrze uczyć? – Jak będą mieli między sobą dobre relacje. – A teraz ich nie mają. I te zasady mają im pomóc ją stworzyć. A że plan wspólnie ustalony zakładał co innego… cóż…. Tak właśnie bywa z planami, że ulegają korektom w trakcie działania. I to jest piękne i nie należy się tego bać. Tak kochani, dzieci w tak młodym wieku – przypominam, że mówimy o klasie II – z niedojrzałym układem nerwowym, z kształtującym się i rozwijającym stale płatem przedczołowym, z budowaniem się ich własnej tożsamości i struktur emocjonalnych, potrzebują czasem więcej czasu na jedną zasadę. Czy to jest dobre? TAK. Jeśli działa, to znaczy, że to jest dobre. To my wymyśliliśmy sobie w tych naszych dorosłych głowach i w naszym szkolnym systemie, że zasady czyli kontrakt, tworzymy od razu, na pierwszych zajęciach. Wszystkie na raz. Tylko zapomnieliśmy dla kogo one mają być i jak funkcjonują nasze dzieci. A czy my dorośli ustalając coś wspólnie zawsze robimy to w ciągu jedne 45 minutowego spotkania? No właśnie… Dlatego wrzućcie na luz. Rozmawiajcie i komunikujcie o wspólnych zasadach kiedy trzeba i tyle ile trzeba. Czasem jeden rok wystarczy, aby ustalić i wypracować wspólne zasady pracy w grupie (kontrakt) . I to jest sukces . To pięknie dzieci uczą się wtedy komunikować i akceptować wzajemne różnice. Więcej praktycznych narzędzi o tworzeniu zasad dowiesz się z przygotowanego dla Ciebie Webinaru – czyli krótkiego szkolenia online dla nauczycieli i rodziców Komunikacja z dzieckiem w przedszkolu, szkole i w domu – Jak ustalać zasady – Kontrakt!? Jest to kontynuacja i rozwinięcie tekstu o Mateuszu lat 3, z którym rodzice „podpisali kontrakt” (tekst do przeczytania TUTAJ). Sama idea zawierania z dzieckiem „kontraktów” została opisana w w/w artykule. Można je stosować do dzieci już troszkę starszych, ale także w prostej wersji i do maluchów (posługując się obrazkami, a nie pisanymi słowami). Sprawdzają się u dzieci nie tylko zdrowych, ale również u dzieci z problemami rozwojowymi, a szczególnie u dzieci z autyzmem. Dzieci z autyzmem lubią mieć stały plan, powtarzalny, te same czynności, w tej samej kolejności, dlatego tak ważne w ich przypadku jest ustalenie zasad, reguł i właśnie planu działania. To dzięki nim dziecko czuje się bezpieczniej, spokojniej i lepiej funkcjonuje. Przedstawiamy zatem kilka praktycznych wskazówek i podpowiedzi, jak całą tę „poważną operację negocjacyjno-wychowawczą” w domu przeprowadzić. ZROZUMIENIE ZADANIA! Usiądźcie razem z dzieckiem, weźcie czystą kartkę papieru i podzielcie ją na dwie kolumny. Po lewej stronie napiszcie ZADANIE dla dziecka – np. sprzątanie pokoju. Zapisując omawiajcie je głośno. Ideą kontraktu jest to by obie strony zgodziły się i – co ważne – ROZUMIAŁY do czego się zobowiązują. Polecenie zatem musi być PRECYZYJNE! Samo „sprzątanie pokoju” nie wystarczy. Trzeba to uściślić – ustalić JAK ten pokój ma być sprzątany, np. ścielenie łóżka, włożenie wszystkich zabawek do kosza na zabawki, odłożenie książek na półkę (ustalcie którą), posprzątanie biurka, włożenie rozrzuconych ubrań do szafy, itp. … Czy też przykład łatwiejszego zadania: „przygotowanie się do pójścia spać” – i w ramach niego: umyć ręce, buzię i zęby, ubrać piżamę, położyć ubrania na krześle … Jeżeli dziecko jest małe, lub łatwiej mu jest komunikować się za pomocą obrazków, zdjęć – opiszcie zadanie przy ich użyciu. Można np. zrobić zdjęcie posprzątanego pokoju, lub do KAŻDEJ czynności wyciąć adekwatne zdjęcie z gazety, magazynu… i nakleić je po lewej stronie kartki. Zabawą będzie już samo przygotowanie takiego „kontraktu”. Ważne by określić CZĘSTOTLIWOŚĆ zadania – to też musi być doprecyzowane – np. codziennie po szkole, w każdą sobotę, itp. Każde zadanie analogicznie powinno być tak rozpisane. Pamiętajmy jednak, że nie może być ich ZA DUŻO NARAZ. Wprowadzajmy je pojedynczo. Również, jeśli zadanie jest wieloskładnikowe, albo rozciągnięte w czasie – wówczas dzielmy je na mniejsze części lub krótsze etapy, by NAGRODA była „w zasięgu wzroku”, a nie bardzo oddalona. Ta nagroda może być mniejsza, ale musi być natychmiastowa, by motywacja dziecka nie osłabła. NAGRODA Po prawej stronie kartki, w prawej kolumnie wpiszcie NAGRODĘ jaką dziecko otrzyma od Was za wypełnienie swojego zadania. Ustalcie tę nagrodę wspólnie z dzieckiem, bo ono musi jej pragnąć, musi je motywować! Może to być np.: godzina oglądania bajek, czy ulubionego programu w telewizji, lub 1 godzina wyłączności na wspólną zabawę dziecko-rodzić (ale taka ze 100% zaangażowaniem podczas tego wspólnego czasu), albo 3 pełne godziny wyłączności z tatą w sobotę. Ustalcie też co będziecie wtedy robić, by były to te czynności, które dziecku sprawią frajdę (w końcu to jego nagroda). Ważna rzecz – nie zniechęcajcie się, jeżeli za pierwszym razem realizacja „zakontraktowanego” zadania się nie uda. Wspólnie zastanówcie się co było powodem, że nie wyszło – może jakieś niezrozumienie, może jakaś inna przeszkoda. Nie bójcie się weryfikować zadań i nagród – oczywiście we wzajemnym porozumieniu – i zmieniać, modyfikować kontrakt jeśli coś w nim nie działa… Jest duża szansa na to, że w końcu dopracujecie taki, który będzie świetnie funkcjonował! Oczywiście, jeżeli ta formuła nie zadziała, to raczej nie należy na dziecko naciskać. Jak już wspomnieliśmy, nie na wszystkie dzieci i rodziców to działa, jednak zawsze warto spróbować. No i przede wszystkim BAWCIE SIĘ TYM! Niech to będzie „poważna” sprawa, ale i jednocześnie ekscytująca zabawa! Wymyślcie wspólnie rodzinną, albo każdy swoją pieczątkę! W sposób uroczysty podpisujcie „kontrakty”. Z czasem pewne nawyki zachowań – zarówno ze strony dziecka, jak i rodzica (!) – mogą na stałe już u Was zagościć i wtedy „kontrakt” naturalnie wygaśnie lub obie strony podejmą decyzję o jako formalnym zakończeniu. Na koniec, kilka żelaznych zasad: 1. „Kontrakt” musi być spisany (lub narysowany, wyklejony obrazkami, zdjęciami) i powieszony w widocznym dla wszystkich miejscu, lub miejscu wykonywania zadania (np. pokój, który ma być sprzątany). 2. Zawarte w umowie zadania i nagrody muszą być precyzyjnie określone – FORMULARZ „KONTRAKTU” do wykorzystania dołączony jest do tekstu. Ponadto: Wszystkie osoby muszą zrozumieć swoje zadania Poziom trudności zadania musi być dopasowany do jego wykonawcy Nagroda musi być sprawiedliwa i proporcjonalna do wysiłku. Przy starszym dziecku można stosować system gromadzenia punktów – jak podczas biegu harcerskiego – nagrodą za poszczególne zadania lub ich etapy są punkty, których suma na końcu da mu jakąś większą, wymarzoną nagrodę. 3. „Kontrakt” musi tworzyć pozytywny klimat. W związku z tym powstrzymaj się z narzekaniem na dziecko (że ma bałagan, że nie chce czegoś robić) oraz z groźbami – możesz rozliczać się z nim wypełnianiem kontraktu. Nie ma porządku – nie ma nagrody. I dyskutujcie wtedy o tym! Za to chwal dziecko często, kiedy widzisz, że się stara, że zabiera się za realizację swojego zadania – to kolejny bodziec motywujący, a przecież nic nie kosztuje. I jeszcze raz – BAWCIE SIĘ TYM! Formularz „kontraktu” (do pobrania TUTAJ) wydrukujcie lub zróbcie coś podobnego – 1 zadanie na 1 formularz Paulina Kamyk, Prezes Fundacji RiM- dla dzieci z autyzmem Na podstawie: „Umówmy się! Książka o kontraktach dla dzieci i ich rodziców” Jill C. Dardig, William L. Heward. Praca logopedy to nie tylko czas spędzony z dzieckiem/dorosłym podczas ćwiczeń. Żeby jednostka terapeutyczna mogła się odbyć potrzebny jest czas: – na programowanie terapii,– na analizowanie postępów,– na decydowanie, co teraz trzeba zrobić,– na przygotowanie pomocy, materiałów, wyrazów itp. dla każdego innych, osobnych, dopasowanych. Ten czas wliczony jest w cenę jednostki terapeutycznej. Żeby to wszystko zrobić trzeba mieć wiedzę zdobytą na studiach, kursach, warsztatach i szkoleniach – wszystko płatne z kieszeni logopedy. Trzeba mieć też pasję 😉 i serce 😉 W mojej Pracowni każdy rodzic otrzymuje kontrakt – do przeczytania do domu i podpisania (jeśli się zgadza).Kontrakt jednoznacznie opisuje na jakich warunkach odbywa się terapia w mojej przed zajęciami wysyłam do rodziców sms-a z przypomnieniem o zajęciach i prośbą o potwierdzenie. Resztę opisuje kontrakt. Długo pracowałam bez kontraktów, ale gdy rodzice zapominali odwołać zajęcia z odpowiednim wyprzedzeniem, (by można było ten czas wykorzystać do pomocy innemu dziecku) – dojrzałam do razem – ja wkładam w zajęcia swój czas, pasję, wiedzę i zangażowanie, doświadczenie, rodzice dostają na piśmie zasady korzystania z moich zajęć. U mnie to w przedszkolu – w którym prowadziłam prywatne zajęcia, działa w Pracowni. Jeśli chcesz zainspirować się moim kontraktem do stworzenia własnego możesz go zakupić tutaj. “Czas poświęcony na przygotowanie zajęć, które się nie odbędą jest zmarnowanym czasem.” Nie marnuj czasu ;-). W komentarzach zobaczysz jak wielu z nas potrzebuje jasnych, konkretnych reguł współpracy. Do niedawna rozdawałam go za darmo, ale od dziś jest w sprzedaży za symboliczną kwotę – niewspółmierną do pieniędzy straconych w oczekiwaniu na rodzica, który nie odwołał zajęć.

kontrakt rodzica z dzieckiem wzór